Gdy w lutym kończy się iluzja stycznia

W lutym nie kończą się postanowienia. W lutym kończy się iluzja, że zmiana wydarzy się sama. 🪄

Styczeń daje nadzieję: nowy kalendarz, czysta kartka, symboliczny reset.

Luty przynosi zderzenie z rzeczywistością: zmęczenie, stare nawyki, brak efektów „na już”.

Badania pokazują, że większość noworocznych postanowień wygasa w pierwszych tygodniach roku. Nie dlatego, że ludzie nie chcą zmiany. Tylko dlatego, że próbują oprzeć ją na chwilowej mobilizacji, a nie na strukturze, która wytrzyma codzienność.

Zmiana przegrywa z brakiem planu na dzień, w którym nie masz siły, masz gorszy nastrój, nic „nie idzie”. Dlatego ja nie pracuję z postanowieniami. Pracuję z intencją, procesem i całym systemem.

Zatrzymaj się na chwilę i zapytaj siebie:

👉 Jakim człowiekiem chcesz bywać w zwykły wtorek, żeby ta zmiana była możliwa?

👉 Co konkretnie będziesz robić, nawet wtedy, gdy Ci się nie chce?

Zmiana zaczyna się tam, gdzie decyzja nie zależy od nastroju. Jeśli Twój plan działa tylko wtedy, gdy masz energię i czas, to pozostaje w sferze marzeń.

I jeszcze jedno, bardzo ważne: traktuj powrót do starego schematu jako informację, nie porażkę. Kilka potknięć nie świadczy o niczym innym, jak tylko o tym, że jesteś człowiekiem. 🤍

Nowy rok nie czyni nas bardziej zdyscyplinowanymi ani odważniejszymi. Może za to być dobrym momentem, żeby przestać udawać, że zmiana wydarzy się bez naszej codziennej obecności.

Bądź dla siebie wyrozumiała/y. 🍀